Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Aktualności

Trzynaście godzin przy remoncie wiaty

Ponad trzynaście godzin walczyliśmy z chylącą się ku upadkowi wiatą,  którą bardzo często wykorzystujemy podczas naszych licznych imprez wędkarskich. Duża wiata, dająca jednorazowo schronienie i miejsce przy stole dla ponad setki ludzi, po swoim kilkunastoletnim istnieniu jak staruszka zaczęła zapadać się pod ziemię. Głębia jeziora pomału zabiera grunty przybrzeżne i wszystko co znajduje się w jego otoczeniu, zaczyna się chylić w jego stronę. Tak było i z wiatą. Słupy nośne w wilgotnej ziemi zgniły ze starości i wiata zaczęła przechlać się w kierunku jeziora. Gdyby nie dwa dęby, które centralnie wyrastają z wiaty, ta chyba już dawno trzeba by było pozostałość po wiacie przekształcić w energię cieplną. Dzięki inicjatywie naszego koła, wsparciu kopalni Lubelski Węgiel Bogdanka SA i operatywności Związku Zawodowego Górników udało nam się wiatę uratować. Specjalnymi podnośnikami górniczymi dźwignęliśmy ponad stu metrowy dach o ponad trzydzieści centymetrów. Stopy fundamentowe i specjalne kotwy utrzymujące w tej chwili nowe podpory wiaty nad powierzchnią ziemi, rokują jej przeżycie co najmniej następnych kilkanaście lat. Kawał ciężkiej roboty i satysfakcja, że udało się za jednym podejściem zrobić coś, do czego szykowaliśmy się od dłuższego czasu, coś co zaplanowane było na co najmniej tydzień i z dużo większą siłę roboczą. Dzisiaj wiata już stoi wysoko ponad brzegiem jeziora. Jeszcze potrzebuje kosmetyki, ale już dzisiaj widać jej wielkość i ogrom światła jaki ją przenika. W tym miejscu pozwólcie, że wymienię kolegów, którzy tych kilkanaście godzin poświęcili naszemu ośrodkowi. Są nimi: Marian Grzywacz, Jan Sadowski, Jerzy Szabłowski i piszący te słowa Marek Harasim. W trakcie wykonywanych prac usługi gastronomiczne świadczyła Złota Orfa z szefową Anną Harasim.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.