Tweety na temat @pzworgpl

Logowanie

0

Aktualności

Śmierdząca robota

Aktualności | 2010-03-30 | Publikujący: Okręg PZW w Lublinie

Nadszedł czas prawdy. Lody ustąpiły, natura pokazuje jakich spustoszeń dokonała tej zimy. Serce boli gdy człowiek musi się na to patrzeć, ale jeszcze bardziej boli, gdy pod jego adresem są kierowane inwektywy, na które na pewno nie zasłużył. Taki przypadek miał właśnie miejsce podczas sprzątania skutków zimowej przyduchy na zbiorniku Krzczeń.  Jednego dnia widzę anonimowego wędkarza, który jako jedyny w Polsce wie w jaki sposób zapobiec przydusze, tylko tej tajemnicy nie chce zdradzić i dlatego kryje się pod kapturem by przypadkiem ktoś go nie rozpoznał. Drugiego dnia zostaje na zbiorniku obrzucony wyzwiskami, bo nie potrafię zabezpieczyć dóbr wędkarskich, słono opłaconych przez wędkarzy.  Bo nie potrafię ujarzmić natury. Wyzwiska te padają z ust małżeństwa często wędkującego na tym zbiorniku. Małżeństwa, od którego słyszałem kiedyś narzekanie, prowadząc zawody międzykołowe, po co się płaci składki jak tu i tak nie ma ryby. Dzisiaj, gdy natura odsłoniła część bogactwa znajdującego się w tym zbiorniku, wiesza się wszystkich winnych tego, że w Polsce, że w naszym regionie,że w tym roku była tak sroga i długa zima.

W poprzednim swoim artykule pisałem że, przyduchy nikt nie jest w stanie przewidzieć. Przyducha pojawia się i znika. Zabiera z sobą mniej lub więcej zbiornika zasobów. Nie ma środków technicznych aby jej przeciwdziałać. Smutne jest również to, że w Panoramie Lubelskiej wypowiada się naukowiec i mówi bzdury. Odśnieżyć to można sobie oczko wodne, nie jezioro. Produkcja tlenu w wodzie odbywa się wtedy gdy są w niej rośliny zdolne do fotosyntezy. W zimie, gdy wszystkie rośliny zgniły i zamiast barwy zielonej mają barwę brązowo- czarną o fotosyntezie należy zapomnieć.  Jedyną metodą natlenienia wody byłoby pozbawienie zbiornika tafli lodowej na znacznym /70%/ obszarze. Wtedy, gdyby nastąpiło falowanie wody, to jest szansa, że trochę tlenu do niej by się dostało. Ale ze względów technicznych jest to niewykonalne. Czy cała populacja ryb ginie podczas przyduchy? To różnie bywa, na różnych zbiornikach. Ale na tego typu zbiornikach jak Krzczeń, jest to w zasadzie niemożliwe. Najczęściej dzieje się to w płytkich jego rejonach. Gnijąca roślinność absorbuje tlen, wytwarzając dwutlenek węgla, który jeszcze bardziej tą rybę poddusza. Dziubkowanie ryb, to wskaźnik, że w niedługim czasie nastąpi szybka agonia.  Ryba to nie syrena, nie oddycha tlenem zawartym w powietrzu, nie ma wykształconych aparatów oddechowych umożliwiających oddychanie tlenem z atmosfery. Czy mogliśmy się tej przyduchy spodziewać? W momencie dziubkowania ryb - tak, choć jako pierwsze wychodzą z wody inne żyjątka wodne. Wcześniej - nie. Zbiornik Dratów jest niemal bliźniaczym zbiornikiem, i tam przyduchy w tym roku nie zaobserwowano, choć wcześniej również i tam bywała. Natura rządzi się swoimi prawami. My pracując w obrębie natury musimy ją wspomagać, nie możemy jej przeszkadzać. Być może, gdyby w zbiorniku było więcej wody, jej skutki byłyby mniejsze lub wogóle by jej nie było. Tego też nie wiemy, ale i na to nie mamy wpływu. Nie mamy wpływu na poziom wody, nie my zarządzamy zbiornikiem retencyjnym.  Są do tego powołane wyspecjalizowane inne służby. My prowadzimy gospodarkę rybacką na tym zbiorniku, i podpisując umowę na jego dzierżawę zostaliśmy o tym poinformowani.

Smutno o tym informować, ale tegoroczna przyducha wydusiła nam około trzech ton ryb. Wśród nich był karp, leszcz, sandacz, szczupak, okoń, sumik karłowaty, płoć. Nie widziałem natomiast uklei, której w zbiorniku było dużo. To może dawać nadzieję, że tylko część zbiornika dotknięta została tą rybią tragedią. Czas pokaże.

Tą drogą, chciałem podziękować pracownikom Zarządu Okręgu i kolegom z Koła PZW OSW Rogóżno i Lublin Miasto, za trud wniesiony przy likwidacji skutków przyduchy. Za zebranie, wyniesienie na wał śniętej ryby, zaworkowanie  jej i załadowanie na specjalistyczny samochód, który wywiózł ją do utylizacji.

Poleć znajomemu

Zdjęcia

Dodaj komentarz

Informacja
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.